Wypadki Warszawa - NA SYGNALE. W gąszczu warszawskich ulic dochodzi niestety do licznych wypadków drogowych. Codziennie słyszymy o większych lub mniejszych wypadkach na ulicach. Na szczęście większość z nich to drobne kolizje drogowe lub stłuczki. Niestety też zdarzają się wypadki śmiertelne. Ciężarówka przewożąca kontener z całym impetem bez hamowania wjechała w samochody stojące na czerwonym świetle na skrzyżowaniu. Raniąc przy tym i zabijając u Motocyklista miał wypadek podczas streamowania. Portal Stop Cham opublikował na swoim facebooku niepokojący fragment streamu motocyklisty, podczas którego doszło do poważnego wypadku z udziałem kierowcy jednośladu i granatowego volkswagena. Jak podał portal, na razie nie wiadomo jak poważne są obrażenia. Zobacz także. cash. Na jezdni leży dziewczyna z zakrwawioną głową. Nie żyje. Z czarnego foliowego worka wystaje głowa chłopaka. Krew cieknie po jezdni do kratki ściekowej. Takie zdjęcia oglądają uczestnicy szkolenia dla piratów godz. W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego ostatnie przygotowania do dziewiątego w tym roku szkolenia dla piratów drogowych. Szkolenia, które pozwala skasować sześć punktów karnych. Przed pokojem, w którym zapisuję się na kurs, kolejka chętnych. Na oko - 10 osób. Drugie tyle stoi przed kasą. Trzecia dziesiątka załatwiła już formalności. Czekają w sali wykładowej. 60 km na godzinę - granica śmierciPrzy jednoosobowych stolikach głównie młodzi ludzie. Sami mężczyźni. Zajmuję miejsce na końcu sali. Wchodzi pierwsza kobieta. Wykładowca nerwowo spogląda na zegarek, pyta, czy to już wszyscy. Zaczynamy kwadrans po część szkolenia to pogadanka z psychologiem. Prowadzi ją Maria Czy wiecie państwo, że uderzenie w pieszego samochodem rozpędzonym do 30 kilometrów na godzinę powoduje obrażenia podobne do upadku z wysokości pierwszego piętra? 50 kilometrów na godzinę to tyle, co upadek z trzeciego piętra. Takie uderzenie przeżywa zaledwie połowa ludzi. A przy 60 kilometrach ginie 8 na 10 osób, w które uderzył samochód - wyjaśnia pani psycholog. Co na to obecni na kursie piraci drogowi? Młody chłopak, blondyn z bujną czupryną pisze kolejnego SMS-a. W krześle ułożył się w pozycji prawie leżącej i wygląda na znudzonego. Z kieszeni wystaje kluczyk z logo na salę wchodzą spóźnialscy. Zgrabna blondynka siada przy oknie i włącza przyniesiony ze sobą laptop. Chwilę później na sali jest 31 osób. Pirat spieszy się tylko na drodzePani psycholog kontynuuje: - 120 km/h to granica bezpiecznej jazdy samochodem. Oczywiście, przy odpowiednich warunkach na drodze. Podczas większej prędkości nasz organizm przestaje rejestrować wiele bodźców. Wówczas łatwo o błąd, który może kosztować się drzwi. Wysoka kobieta nerwowo szuka miejsca. Siada na końcu sali. Wyciąga grubą książkę i zaczyna czytać. Blondyn chowa głowę w rękach na stole. Drzemie i przytupuje nogą. Po godzinie wykładu słucha już tyko garstka osób siedzących z przodu. A Maria Pretorius opowiada o niebezpieczeństwie związanym z oślepianiem długimi Chcecie państwo przerwę? - pyta Tak, tak, tak! - na sali wreszcie ożywienie. Ustalamy - przerwa 10 minut. Kilka osób schodzi do barku. Dwaj panowie zamawiają schabik w sosie i ziemniaczki. Niektórzy wychodzą na laptop, komórka...O ustalonej godzinie na sali jest ok. 20 osób. Pozostali dochodzą spóźnieni i przeszkadzają. Rozmawiamy o wpływie zmęczenia na zdolności kierowcy. Pani psycholog tłumaczy, że wszystkie drgania przenoszone z drogi na zawieszenie auta, wyłapuje ludzki Dlatego zawsze pamiętajmy, że jadąc w dalszą podróż należy robić przerwy na dotlenienie organizmu i rozprostowanie kości i mięśni. Bez tego w miarę upływu czasu rośnie ryzyko spowodowania kasujący punkty karne przysługuje każdemu kierowcy raz na pół roku. Uczestnictwo w zajęciach pozwala zmniejszyć swoje konto o sześć punktów. Udział kosztuje 250 zł. W Rzeszowie od początku tego roku takich szkoleń było już 9. Wzięło w nich udział 210 jak nie słuchali, tak nie słuchają. Mężczyzna w średnim wieku odbiera komórkę i umawia się z kimś na wieczór. Blondynka ogląda na laptopie zdjęcia, młodzian od mercedesa macha pustą butelką po wodzie mineralnej, a najbardziej spóźniona pani pochłania kolejne strony książki. Maria Pretorius tłumaczy, że zdrowe posiłki kierowcy to lekkie przekąski jedzone średnio co trzy godziny. - Jadąc w trasę lepiej zrezygnować z golonki czy schabowego z kapustą. Bo wtedy organizm ściąga w okolice przewodu pokarmowego mnóstwo krwi i człowiek robi się zmęczony i ospały. Sala na chwilę ożywia się, gdy M. Pretorius opowiada, jak na jej oczach w Gdańsku pobili się kierowcy. Część psychologiczna kończy się ostrzeżeniem: Uważajcie na innych kierowców, bo nigdy nie wiadomo, kto jedzie obok winna policja?W przerwie na korytarzu trwa Ja jechałam 179 na godzinę - opowiada blondyna od No widzisz, a ja znacznie mniej. Dlatego jestem zła, że muszę teraz kasować te punkty - odpowiada spóźnialska część zajęć rozpoczyna nadkom. Waldemar Pieniowski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Na tablicy rysuje oś zakończoną liczbą 24, czyli granicą, po której traci się "prawko".- Najpierw porozmawiamy o punktach karnych - część sali wyraźnie się ożywia. Pieniowski opowiada, kiedy kierowca traci prawo jazdy za punkty. Piraci zarzucają go pytaniami: - Czy, jeśli nie przyjmę mandatu od policjanta, sąd może ukarać mnie samą grzywną, już bez punktów?- Nie, to niemożliwe - odpowiada nadkomisarz. - Dodatkowo proszę pamiętać, że przekraczając ich liczbę, zdajemy ponownie egzamin na wszystkie posiadane Bez sensu - wtrąca postawny, młody brunet siedzący w ostatnim rzędzie. - A dlaczego policja z wideorejestratorem nie zatrzymuje kierowcy po pierwszym wykroczeniu, tylko jedzie za nim i czyha na kolejne błędy? Jak tak miałem - atakuje uspokajają się dopiero po włączeniu multimedialnej prezentacji naładowanej drastycznymi zdjęciami. Co na niej widać? Mężczyznę, któremu w chwili wypadku z przerażenia wysunęły się gałki oczne, zwłoki licealistki, którą zabił na przejściu dla pieszych rozpędzony wariat i resztki malucha, w którym zginęło starsze małżeństwo staranowane przez rozpędzone raz pierwszy od pięciu godzin grupa jest wyraźnie poruszona. Nie reaguje tylko pani zanurzona w książce. Czytanie przerywa jej wibrująca komórka. Kiedy kończy rozmowę, chce wyjść ze szkolenia. Policjant nie pozwala i odsyła ją na miejsce. Oglądamy film, jak kierowca volkswagena polo łamie przed policyjnym radiowozem wszelkie możliwe I co, nie powinni go szybciej zatrzymać? - denerwuje się brunet z ostatniego rzędu. - Tak właśnie działa policja. Za mną jechali przez trzy mamy tylko jednoNa pół godziny przed końcem kursu sala zaczyna pustoszeć. Znudzeni kursanci odbierają zaświadczenia o ukończeniu kursu. Do końca zostaje 25 osób. I wreszcie finał. Na ekranie widać zwłoki młodego mężczyzny. Z czarnego, foliowego worka wystaje tylko głowa. A raczej jej połowa. Lektor wyjaśnia, że resztę urwała siła uderzenia w inne auto. Szkolenie kończy zdjęcie krwi cieknącej po jezdni do studzienki kanałowej. Na myśl przychodzą mi słowa pani psycholog z pierwszej części wykładu. - Życie mamy jedno, a nie jak w grach komputerowych kilka. Pamiętajmy o wychodzą sali. Pewnie wrócą tu za pół roku. Zdjęcia z wypadków samochodowych, pokazywane uczestnikom szkoleń dla piratów drogowych. Uwaga, materiał drastyczny, przeznaczony tylko dla dorosłych! Jak donosi "Gazeta Wyborcza", drastyczne zdjęcia wykonane tuż po wypadku autokaru z licealistami w Jeżewie trafiły do sieci. Ktoś anonimowo opublikował je w serwisie a po interwencji gazety administrator zablokował je. Sprawą ma zająć się Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Chodzi o wypadek z 2005 r., w którym doszło do zderzenia autokaru wiozącego maturzystów na na trasie Białystok - Warszawa. W zderzeniu autokaru z lawetą zginęło 13 osób, w tym 10 uczniów, 2 kierowców autokaru (prowadzący pojazd i jego zmiennik) i kierowca lawety; wiele osób zostało rannych. Krystyna Begańska, której córka zginęła na miejscu, uważa, że publikacja takich materiałów to nieludzkie i obraźliwe Powiem tylko jedno. Ja na pewno nie chcę tych zdjęć oglądać. Nie rozumiem, dlaczego ktoś je udostępnił. Czy to miało być znęcanie się nad nami? Przecież cały czas przed sądem toczy się sprawa. To już dziewięć lat, a winnych tego zdarzenia nie ma. Ktoś, kto wrzuca takie rzeczy do internetu, na pewno nie jest człowiekiem i nie ma szacunku dla naszej żałoby. - I dodaje, że "nie chce na to patrzeć". - Podczas postępowania pokazano mi zdjęcia z prosektorium, dwa tygodnie dochodziłam do siebie. - Podkreśla. Na kilkudziesięciu zdjęciach widać wrak spalonego autokaru, zwęglone, zmasakrowane zwłoki. Zdjęcia zostały przekazane ówczesnemu rzecznikowi prasowemu podlaskiej policji, Jackowi Dobrzyńskiemu. - Mój Boże. Ja cały czas mam w głowie te obrazy. Po obejrzeniu tych zdjęć wszystko wróciło... Ale na pewno nie są to moje zdjęcia, choć jako rzecznik robiłem ich wtedy bardzo dużo. Robiłem je pod kątem publikacji, przekazania dalej mediom. Nie było na nich tak drastycznych ujęć - wspomina Dobrzyński. Potwierdza przypuszczenia, że autorem jest ktoś, kto mógł swobodnie przebywać przy autokarze w czasie czynności ratunkowych. - Być może jakiś strażak ochotnik je zrobił, być może ktoś inny, kto uczestniczył w akcji. Wykluczam, że robił je na przykład technik policyjny, ponieważ oni zawsze szczegóły oznaczają numerkami. I tylko takie zdjęcia trafiają do dokumentacji. Współczuję rodzicom, bo pamiętam tych, którzy tam przyjeżdżali i szukali swoich dzieci. Nie byli dopuszczani tak blisko. Nie widzieli tych ciał. Nawet kiedy rozpoznawali je w prosektorium, pokazywano im tylko szczegóły, a to łańcuszek, a to plomba - mówi Jacek Dobrzyński. Obecność takich zdjęć w sieci jednoznacznie potępił rzecznik prasowy podlaskich strażaków, Marcin Janowski. - Zdjęć operacyjnych nie przekazujemy sobie między jednostkami. Od lat u nas jest fundamentalna zasada. Zdjęcia operacyjne, a już na pewno tak drastyczne, nie mają prawa wyjść poza jednostkę. Jeżeli podczas akcji są robione, to wykorzystujemy je tylko do celów szkoleniowych, do analizowania akcji - powiedział Janowski. - Nie sądzę, żeby którykolwiek ze strażaków złamał te zasady, ale oczywiście sprawę wyjaśnimy. - Dodaje. Oburzenia i zażenowania nie ukrywał też Tadeusz Marek, szef Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. - Jest to niezrozumiałe. Oczywiście jeżeli dostaniemy oficjalne zgłoszenie ze strony "Wyborczej" i na przykład kilka z tych zdjęć, to natychmiast rozpoczniemy postępowanie sprawdzające - powiedział Tadeusz Marek. Zdjęcia rzeczywiście zostały dostarczone do prokuratury. DK, NowinyMotofaktyWypadki drogoweWypadek na DK 77 w…Łukasz Solski 25 lipca 2022, 13:07 Łukasz SolskiDo zdarzenia doszło w poniedziałek po godz. 12 na drodze krajowej nr 77 w Duńkowiczkach koło Przemyśla. Na pasie w kierunku Orłów kierujący volkswagenem passatem, 32-letni mieszkaniec pow. jarosławskiego z impetem uderzył w tył poprzedzającego go busa, którym podróżowało 13 osób. Pogotowie ratunkowe zabrało do szpitala nieprzytomnego mężczyznę z osobówki. Trwa ustalanie dokładnych okoliczności tego do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!Polub nas na Facebooku!TWITTERKONTAKTKontakt z redakcjąByłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?Napisz do nas!Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Jak zmieniło się społeczeństwo norweskie po masakrze na wyspie Utøya? wypadekpolicjaduńkowiczki Komentarze Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż kontoNie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.Podaj powód zgłoszeniaSpamWulgaryzmyRażąca zawartośćPropagowanie nienawiściFałszywa informacjaNieautoryzowana reklamaInny powód Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

drastyczne wypadki samochodowe zdjęcia